Luciano – Tribute to the Sun (Cadenza, październik 2009)

Czy minimal ma się dobrze?
Po ostatniej dwunastce Margaret Dygas mówię, że świetnie, ale kiedy słucham najnowszej płyty Luciena Nicoleta, to stwierdzam, że różnie. Czemu? Na “Tribute to the Sun” obok utworów z najwyższej półki znajdują się kawałki przeciętne albo nawet nudne (dwa ostatnie i utrzymany w stylu electro “Fran Left Home”).
Współzałożyciel wytwórni Cadenza, która wypuściła pamiętną epkę Villalobosa “Achso”, czerpie inspirację z muzyki latynoskiej czy też afrykańskiej i nakłada właściwe im elementy na house’owy bit. W otwierającym płytę utworze usłyszymy chór dzieciaków (skojarzenia ze wspomnianym wyżej szamanem minimalu będą uzasadnione), w “Sun, Day and Night” Luciano bez uderzeń stopki rozpisuje muzykę na wszelakie perkusjonalia, którym towarzyszy subtelny wokal, a “Hang for Bruno” stanowi na tym albumie przyjemną odmianę – brzdęka i wesoło podskakuje, wtórując dziwnemu metalowemu bębnowi, który słyszałem w lecie przed Tate Modern, gdzie zagnieździł się uliczny grajek, ale nie był to Nicolet.
Na “Tribute to the Sun” mamy dwa utwory wybijające się ponad resztę, a czasowo zajmują one ćwiartkę płyty. To “Celestial” i “Africa Sweat”. Pierwszy – prawdziwie wciągający natchnionym, niby kościelnym chórem oraz delikatnymi dzwonkami. W drugim główną rolę powierzono warstwie rytmicznej i afrykańskim zaśpiewom, pod którymi przyjemnie dźwięczą metaliczne struny; nadawałby się na muzyczne tło dla filmowego pościgu.
Gdybyśmy mieli oceniać minimal po ostatniej płycie Luciano, to naprawdę wyszłoby, że ma się on różnie, ale wiadomo przynajmniej, że ciągle powstają rzeczy warte uwagi, tyle że trzeba je wyłuskiwać spośród innych. Na “Tribute to the Sun” będą to dwa, trzy utwory.
Ocena: 6/10
MySpace
Discogs
Cadenza
mp3

Filed under: Albumy, Recenzje , 6/10, Cadenza, elektronika, house, Luciano, minimal, muzyka, tech-house, techno
Trzy grosze